Wiosna, ach to Ty!

20160314_171506

Rozmawiałyśmy ostatnio ze znajomymi z kursu, że w tym kraju pewnych pór roku chyba po prostu nie ma. Dopiero co wyszliśmy z zimowych klimatów, a tu jak nie buchnęło zielenią, kwiatami, temperaturą ponad 20 stopni!… Lato jak nic. Nawet nam kwiatki na balkonie zakwitły – kolejny dowód, że najlepiej zostawiać je samym sobie i dadzą radę.

Żeby nie było tak pięknie, zawieruszyłam okulary przeciwsłoneczne, a teraz bez nich jak bez ręki, zwłaszcza że w ramach a) oszczędności na biletach i b) większego ruchu na moje zajęcia i w inne miejsca ruszam na piechotę zamiast łapać metro. 2 godziny takiego spaceru i nie mam siły na dodatkowe ćwiczenia ;) ale przynajmniej nadrabiam zaległości czytelnicze słuchając audiobooków – aktualnie „Paragraf 22″ Josepha Hellera, prześladują mnie książki o wojnie – i podziwiam widoki, które umykały mojej uwadze przy poruszaniu się komunikacją miejską.

20160411_172413

Okulary kupiłam drugie, niestety już zdążyły „się” zadrapać. A i inne wiosenno-letnie atrakcje mnie nie ominęły: dołączam do szacownego grona alergików… bo nie sądzę, by kichanie 5 razy pod rząd codziennie przez miesiąc można było potraktować jako zwykły katar. Trudno stwierdzić, na co ta alergia konkretnie, bo owszem, pojawia się na zewnątrz, ale też gdy siedzę cały dzień w domu, gdzie takich piękności, jak na powyższym zdjęciu, bynajmniej nie uświadczysz.

20160312_144802Teraz przynajmniej jesteśmy przygotowani na kaprysy pogody, ale gdy wiosna „zaatakowała” po raz pierwszy, rozkoszowaliśmy się nią jeszcze w zimowych kurtkach (oboje) i kozakach (to ja…) – a było to w Turynie jeszcze w marcu. Wybraliśmy się tam na jeden dzień ot tak, żeby pozwiedzać, dzięki czemu „zaliczyłam” w końcu kolejny region Włoch! Do tej pory poza Lombardią odwiedziłam tylko Weronę w Veneto i termy w Emilii Romanii ;)

Na liście marzeń mamy oczywiście Sycylię i Sardenię, ale nawet biorąc pod uwagę, że mamy tam takie czy inne miejscówki, nie jest to łatwa ani też tania wyprawa i szczerze powiedziawszy dużo prościej jest zorganizować wypad do jakiegoś innego europejskiego państwa… co też właśnie czynimy, trzymajcie kciuki. Wracając jednak do Turynu: miasto jest całkiem ładne, choć wyjechałam z niego z przykrym uczuciem, że praktycznie nie zobaczyliśmy nic z najważniejszych zabytków! Zamek z zewnątrz, bazylikę na wzgórzu tylko z daleeeka, tylko na chwilę zahaczyliśmy o kościół na Piazza San Carlo. Ale za to udało nam się odwiedzić 2 świetne miejsca: muzeum kina i muzeum Pietro Micca, poświęcone obronie miasta podczas oblężenia przez Francuzów. Nie wydaje się ciekawe, prawda? A jednak warto je odwiedzić, bo poza szczegółowym opisem budowy twierdzy i sposobów na jej obronę otrzymujemy możliwość zwiedzenia tuneli pod miastem, w których wspomniamy Pietro Micca wysadził ładunek wybuchowy (i przy okazji siebie), by tylko nie dopuścić do inwazji francuskiej. Muzeum kina dla odmiany chyba nie trzeba opisywać :) zdecydowanie jedno z najfajniejszych tego typu miejsc, w jakim kiedykolwiek byłam!

20160312_132849 20160312_125400

Po lewej rekonstrukcja studia scenarzysty, wraz z fragmentem scenariusza. Po prawej – plakaty filmowe.

Kolejna wycieczka – Sośniczany city! Połączona ze zwiedzaniem zgoła innych miejscówek ;)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>