Uwaga: wpis optymistyczny!

Po tygodniu pogody w kratkę, z przeważającą liczbą dni deszczowych i/lub wymagających założenia kozaków (!) nad Mediolan wróciły upały i najbłękitniejsze niebo, mój ulubiony element tutejszej pogody. No serio, napatrzeć się nie mogę, to co będzie na Sycylii?! :D Wprawdzie na poniedziałek znów zapowiadane są opady, ale przynajmniej w weekend jesteśmy bezpieczni, specjalnie chyba na przyjazd gości (czy raczej gościówek).

Wraz z tą jakże sympatyczną aurą powróciła też wena blogowa! Choć biorąc pod uwagę intensywne zajęcia ostatnich i najbliższych tygodni, nie wiadomo na jak długo jej starczy. Z pisaniem jest jak z wakacjami: albo masz na nie czas, albo pieniądze ;) tutaj albo jest czas, albo… dzieje się coś, o czym warto by wspomnieć, tylko sił już brak. Aktualnie na tapecie wybór weselnego DJ-a, co okazuje się procesem wcale nie krótszym i łatwiejszym od podjęcia decyzji co do lokalu :> Po wysłaniu maili z zapytaniem o ofertę i wstępnej selekcji cenowej przeszliśmy do etapu Skype’a i miliona pytań do… trwało to prawie godzinę, a nie chcemy decydować bez porównania z innymi osobami, więc przed nami kolejne konferencje. Jak dobrze, że nie musimy egzaminować potencjalnych fotografów i kamerzystów!

Z pamiętnika przyszłej panny młodej: mój ostatni sen o weselu? Zero dekoracji, fatalna muzyka, do jedzenia jakieś gruszki i herbata :D nieznani mi goście, złośliwa obsługa i w roli sukni ślubnej lniana szata z długimi rękawami. Aha, i ślub bez obrączek, bo zapomnieliśmy. A zatem nie ma się czym stresować, bo tak źle być nie może :D

Kolejnym moim zajęciem powinna być nauka do egzaminu, który już za 3 tygodnie 8-O Nie mogę mieć jednak wyrzutów sumienia, bo ślęczenie nad gramatyką skutecznie uniemożliwia mi praca. Kolejna tymczasówka… ale póki co miała się skończyć wczoraj, a chcą mnie jeszcze w przyszłym tygodniu, więc nie jest źle. Niewiarygodne, jak pozytywnie może na człowieka wpłynąć codzienne wychodzenie do biura! Nawet jeśli pierwszy raz na własnej skórze doświadczam różnic pomiędzy północnymi i południowymi Włochami: pracę zaczynamy o 10, a współpracownicy z południa krzyczą zamiast rozmawiać (niekoniecznie tylko wtedy, gdy są zdenerwowani), a co niektórzy mają chyba dodatkowo ADHD :> Cóż – w każdym razie nie krzyczą na mnie, atmosfera jest bardzo przyjemna, a co jeszcze ważniejsze, to pierwsza firma, która tak wyróżnia się pod względem dbania o pracownika! Pewnie dlatego, że mała, naliczyłam do tej pory 5 stałych osób ;) Na rozmowie kwalifikacyjnej suma wypłaty padła w netto, co samo w sobie jest szokujące, a co więcej, już tę wypłatę otrzymałam: gotówka po dniu pracy zamiast przelewu po kilku tygodniach jest dużo bardziej motywująca ;)

…a na Sycylie i Lizbony jakoś zarobić trzeba! :D

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Uwaga: wpis optymistyczny!

  1. ~Aneta pisze:

    No i to mi się podoba:)) Znaczy ten optymizm, nie koszmary o weselu:))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>